Tępe nożyczki Hrabala

Hrabal. Słodka apokalipsa

Aleksander KACZOROWSKI

PREMIERA: 27 stycznia 2016

Czarne

W przyszłym roku, tego samego miesiąca, którego zasiadłam do lektury biografii Hrabala, minie dokładnie 20 lat od jego śmierci. Chciał iść przez życie, „jak nożyczki krawieckie”, o czym pisał w jednym ze swoich wczesnych wierszy. Do tej pory mam zresztą przed oczami (pozornie błahą scenę) z ekranizacji Hrabalowskiego opus magnum – Pociągów pod specjalnym nadzorem. Miłosz Pipka „ciachający” powietrze nożyczkami. Cóż… nożyczki Hrabala albo były zbyt tępe, albo co chwilę dostawał nowe, z którymi musiał się oswajać.

Jeśli natrafiłeś na tę recenzję, ponieważ dopiero zamierzasz sięgnąć po biografie Hrabala, to książka Kaczorowskiego będzie doskonałym wyborem. Ten wybitny polski bohemista ma już na swoim koncie Grę w życie. Opowieść o Bohumilu Hrabalu wydaną w 2004 roku, z którą wiąże się zresztą całkiem ciekawa historia. Napisał ją w przypływie rozczarowania biografią popełnioną przez Monikę Zgustovą z 2000 roku. Choć pisała ona swój tekst jeszcze za życia czeskiego „zapisywacza” (jak zwykł o sobie mawiać Hrabal) i uzyskała jego autoryzację, czegoś tam zabrakło… Tak powstała Gra w życie, której Bohumil Hrabal. Słodka apokalipsa stanowi godne uzupełnienie.

Punktem wyjścia do obu biografii Kaczorowskiego zdaje się być nie tylko ogromna fascynacja twórczością czeskiego pisarza, ale i nurtujące go pytanie: Samobójstwo czy wypadek, panie Hrabal? Opowieść Kaczorowskiego na temat tego, jak żył Hrabal, zaczyna się więc od pytania: jak umarł?

Jego śmierć obrosła mitem, podobnie jak literatura, którą tworzył. Puszcza oko do czytelnika nawet zza grobu – sam kształtował swoje życie, a swoimi dziełami niemalże własną legendę. Trudno przez to oddzielić prawdę od mitu – wnikliwa praca Kaczorowskiego sprawiła, że mu się to udało. Uniknął surrealistycznych ucieczek, na których Zgustová musiała nie raz opierać anegdoty zawarte w spisanej biografii.

Jak ma się Słodka Apokalipsa choćby do tekstu Zgustovej? Kaczorowski, w odróżnieniu od swojej poprzedniczki, jest bardziej szczegółowy – nie pomija nawet brutalnych opisów, jak wzmianki o tym, że Hrabal (człowiek przyznający, że bardziej poświęcał się kotom, niż kobietom) był zmuszony zabijać co agresywniejsze kociaki  z miotu. W porównaniu z książką Zgustovej – zarówno Gra w życie jak i Słodka Apokalipsa wygrywają.

A co ze swoją wcześniejszą książką? Jak bowiem rywalizować z własnym tekstem na ten sam temat. Obie biografie zostały spisane już po śmierci jej bohatera, więc w ciągu 12 lat nie pojawiły się żadne nowe teksty, ani anegdoty historie do opisania.

Jedyną moją wątpliwość wzbudził podtytuł biografii. Czy koniec życia Hrabala można określić „słodkim”? Śmierć – tu Kaczorowski rozwiewa wszelkie wątpliwości – samobójcza. W całkowitej samotności. Nie było przy nim, jak z resztą autor zaznacza już na pierwszych stronach książki, nikogo. Przeżył śmierć nie tylko swojej żony, Eliški, zwanej również Pipsi, ale i matki, ojczyma, brata, a także ukochanego stryja Pepina.

Napiętnowany już u kołyski jako nieślubne dziecko. Ukończył studia prawnicze – pracował jako dyżurny ruchu na kolei, podejmując się również prac ciężkich fizycznie. Długo musiał czekać na swoich czytelników, a nie raz czytywał wulgarne opinie na temat choćby tego, że deprawuje młodzież (krytykowano nawet Oskarowe „Pociągi pod specjalnym nadzorem” za erotyzm oraz obrazę kolejarzy). A może właśnie dlatego słodka, że oczekiwana…? Hrabal wyglądał jej wielokrotnie. Aż w końcu zebrał się na odwagę, by wychylić się nieco dalej.

 Małgorzata Lenkiewicz

 

Projekt okładki:Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka
Rodzaj okładki: 
twarda, foliowana

Wymiary: 133 mm × 215 mm

Stron: 264

You may also like

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *