O nas

Małgorzata Lenkiewicz – redaktor naczelna

 

Z wykształcenia polonistka i kulturoznawca (sp. filmoznawstwo i animacja kultury). Absolwentka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Z zawodu? Pracowała w teatrze lalek jako literacki, ale postanowiła oddzielić miłość od pracy. Tam też zakochała się w literaturze dziecięcej i Panu eL, który specjalnie dla niej tę stronę założył. Teraz Małgorzata po prostu pracuje, a po pracy poświęca się miłości. Czytaniu, pisaniu, kotu, narzeczonemu. W międzyczasie spijaniu hektolitrów kawy i yerby. Kolejność dowolna. Do niedawna współpracowała z portalem „Kulturalny Toruń”, gdzie m.in. pełniła funkcję specjalisty ds. promocji i koordynatora Kulturalnych Krawatów. Matkowała rubryce recenzji teatralnych, filmowych i literackich. Zagorzale śledzi nowinki literackie i filmowe, by pochłaniać je w niezliczonych ilościach. Gdzie tylko się da – popularyzatorka czytelnictwa i kultury. Prowadzi zażarte spory na temat teorii literatury. W wolnych chwilach całkowicie oddaje się portretowaniu. Wolnych chwil zdecydowanie jej brakuje.


Piotr Lenkiewicz – PR manager

Na początku zakładał, że będzie pilotem albo policjantem. Później chciał kierować hotelem i nawet wymyślił sobie naukę w technikum hotelarskim w Zakopanem. W końcu z rodzinnego Olsztyna przybył do Grodu Kopernika, by studiować europeistykę i prawo. Czytanie paragrafów nie było jego jedynym zajęciem – poświęcił się muzyce i (z różnymi tego efektami) pasję tę kontynuuje do dziś. W międzyczasie, a mówiąc dokładniej, w czasie pracy, zgłębiał tajniki marketingowe i PR-owe. W Telewizji Toruń współtworzy i prowadzi program „Muzyczny Kram”, prowadził szkolenia z event marketingu, z różnym skutkiem podejmuje się działań konferansjerskich. Kiedy trafił do pracy do tzw. „szafy pełnej bajek”, stały się tam dwie ważne dla niego rzeczy: ponownie przypomniał sobie jaką radość daje czytanie i pobudzanie wyobraźni oraz przede wszystkim poznał Panią eM,  która przypomniała mu co znaczy miłość. Nadal twierdzi, że specjalnie dla tego duetu Bułhakow powinien napisać „Ucznia i Małgorzatę”… a codziennie rano zadaje sobie to samo pytanie: dlaczego kot jej i Pani eM, którego to on codziennie karmi (niezależnie od tego czy jest środek nocy czy barbarzyńska pora ranna), nie reaguje na jego przywoływanie, a na wypowiedziane przez eM szeptem imię kota, z tempem błyskawicy przybiega on do niej nawet z drugiego końca mieszkania, by się przytulić…

 

Maciej Krzyżyński – naczelny fotograf i grafik

Powiedzieć o nim „człowiek renesansu” to chyba odpowiednie określenie, ponieważ sklasyfikowanie wszystkich zagadnień, którymi się interesuje, może zająć naprawdę sporo czasu. Co najlepsze (choć niektórzy nie podzielają tego entuzjazmu, ponieważ budzi on typowe uczucie zazdrości i skłania do nieustannego zadawania pytania: „dlaczego ja tak nie potrafię?”), w każdej ze swoich pasji posiada rozległą wiedzę, czym często wprawia współtwórców tej strony w zakłopotanie na kolegiach redakcyjnych. Typową konwersację z Maciejem można ułożyć w taki oto ciąg przyczynowo-skutkowy: ostania książka nominowana do Nagrody Nike przypomniała mi wczesną twórczość Witkacego, choć jego dramat, którego ciekawą adaptację można było zobaczyć w połączeniu z muzyką zespołu In Flames, co ciekawe zauważyliście symetrię w tworzeniu logotypów zespołów metalowych, których to zacząłem słuchać już w liceum, kiedy zaczynałem robić pierwsze zdjęcia i wywoływać je w ciemni, gdzie uczyłem się technik obróbki fotograficznej, by przełożyć ją na zainteresowanie grafiką, ale przecież ja nie o tym chciałem… bo w Republice Południowej Afryki, gdzie klimat sprzyja jedzeniu nachos, które przyrządzam według mojego przepisu, odnaleziono nowy gatunek widłogonki siwica, która będzie tematem mojego doktoratu… Magister ochrony środowiska co doktoryzuje się z biologii, z pasją godną podziwu zgłębia tajniki grafiki komputerowej a przy okazji w wolnych chwilach, których ma, jak inni, naprawdę mało poświęca się (w przeciwieństwie do pisania o sobie*): czytaniu, warzeniu własnego piwa sygnowanego marką Browar Sznek, uczuciom skierowanym do pewnej ważnej dla niego doktorantki… Aha, swoistym zaskoczeniem będzie informacja, że Pan Maciej niezwykle lubi koty.

* a że czynności tej doprawdy nie lubi, opis wystukał mu PR-owiec stukpukbookowy

 

Stuk Puk Book w mediach:

  • Toruńskie Nowości (link do artykułu po kliknięciu na zdjęcie)
  • Tygodnik Toronto (link do artykułu po kliknięciu na zdjęcie)